Historia Pauliny (naszej talkersowej lektorki)

Decyzja zapadła. Po kilku mniej lub bardziej udanych próbach zdecydowałeś się spróbować po raz ostatni, teraz już na poważnie. Motywacja działa na wysokich obrotach, wierzysz, że to nareszcie będzie “TO” i zabierasz się do działania.

Jak wiele takich doświadczeń masz już za sobą? Ja mam bagaż co najmniej kilkunastu.

Jak więc zgromadzić w sobie siłę i wytrwałość, aby nie przestawać nawet gdy nic nie wskazuje na to, że nastąpił progres? Odpowiedź jest banalna: próbować dalej. Tylko w jaki sposób, gdy wydaje się, że nasza ciężka praca nie daje zadowalających efektów, a my stoimy w martwym punkcie? Zacznijmy od początku, shall we?

Postanawiasz podszkolić swój angielski, opanować go w stopniu, który dałby Ci pełną satysfakcję. Wybierasz szkołę językową. Na samym wstępie, zaraz po “dzień dobry”, zostajesz poproszony o napisanie testu, który zadecyduje o tym jakie są Twoje umiejętności. Niestety, gramatyka okazuje się nie być Twoją najlepszą przyjaciółką, słownictwo, niestety, kuleje bardziej niż myślałeś. Pani z sekretariatu przydziela Cię do odpowiedniej dla Twojego poziomu grupy. Nie będziesz przecież sprzeciwiać się decyzji, to eksperci, posłusznie więc kupujesz podręcznik na poziomie intermediate, choć wydaje się, że jego zawartość znasz już na pamięć. Przez następne 10 miesięcy powtarzasz materiał, który wydaje być się znajomym. Skrupulatnie odrabiasz pracę domową, piszesz wypracowania, cotygodniowe kartkówki, cykliczne testy oraz końcoworoczne podsumowanie, które pokazuje Twój językowy progres. Brzmi znajomo?

W jakiś sposób Twoja wiedza się zwiększyła, opór przed kontaktem z językiem zmniejszył, w końcu poświęciłeś na to wszystko prawie rok. Idąc za ciosem, postanawiasz zapisać się na kolejny kurs i dalej pracować nad swoimi umiejętnościami. W trakcie drugiej lekcji zostajesz zaproszony na rozmowę. Zupełnie przypadkowo, jak się okazuje, zostałeś przypisany do grupy o dwa poziomy wyższej niż ta, w której, teoretycznie, powinieneś się znaleźć. Subtelnie, aczkolwiek stanowczo, osoba decyzyjna daje Ci do zrozumienia, że sobie nie poradzisz i proponuje zmianę grupy. Pomimo sugestii, postanawiasz zaryzykować, sprzeciwiasz się i mówisz, że nie czujesz, byś poziomem odbiegał od innych uczniów, jasno dajesz do zrozumienia, że chcesz pozostać w obecnej grupie. Skutek?

Na przekór oczekiwaniom, jesteś coraz lepszy, kończysz kurs z wynikiem znacznie przewyższającym choćby dostateczny.
Taki był prawdziwy początek mojej historii związanej z nauką języka. Śmiało mogę przypuszczać, że nie chcesz spędzać dwóch lat udowadniając innym ich błędy. Możesz natomiast wiele udowodnić sobie.

Zaczynając swoją naukę z Talkersami nie zostaniesz pozostawiony sam sobie, nikt nie poprosi Cię o napisanie testu. To TY będziesz decydować. O dacie spotkań, wyborze lektora, o tym, czy chcesz pracować z książką, o czym chcesz rozmawiać, czego słuchać, czemu poświęcić najwięcej uwagi. Gdy Twoja motywacja osiągnie kryzysowy poziom, bądź pewien, że przed sobą będziesz mieć nie tylko lektora, ale przede wszystkim osobę, która nie pozwoli Ci się poddać. Kogoś, kto pokaże Ci, że angielski to nie tylko sucha teoria, słownictwo do wykucia, ale przede wszystkim rozrywka, której doświadczasz każdego dnia. Z nami, ta rozrywka będzie miała język angielski. Ready to try?

Zacznijmy od przygotowania materiałów. Otocz się angielskim. Najprostszy sposób to odnalezienie interesującej treści tam, gdzie zaglądasz najczęściej. Facebook może być świetnym przykładem. Wystarczy, że zaczniesz obserwować anglojęzyczne gazety, dziennie dostarczają około 80% facebookowych treści, język więc atakuje Cię zewsząd i samowolnie przyswajasz wiedzę w naturalny sposób. Proste?

Oglądając film, zamiast polskich, włącz angielskie napisy. Zaufaj mi, rozumiesz więcej niż Ci się wydaje dostarczając sobie tym samym mnóstwa rozrywki. Gotujesz lub sprzątasz? Zapomnij o swojej stałej playliście, uruchom angielskie radio, dostarczy Ci ono morza informacji, pozwoli osłuchać z akcentem, tempem mówienia i oswoi w obyciu z innym językiem w codziennych sytuacjach. Mało? Czy strona “ted.com” wydaje się brzmieć znajomo? To właśnie tam znajdziesz setki rozmów na praktycznie każdy temat o różnej długości, Ty wybierasz. Gdy słuchanie nie wystarcza i masz wątpliwości co do zrozumienia treści, uruchamiasz napisy lub włączasz transkrypcję, prosta sprawa, teraz rozumiesz już wszystko. Jeśli wciąż jest Ci mało, sięgnij po literaturę. Czytanie znanych dzieł w oryginale daje więcej frajdy niż możesz sobie wyobrażać, sam się przekonasz.
To jak, zaczynamy?

Comments are closed.

Zaufali nam

Napisali o nas

Dane kontaktowe

Odpowiadamy na maile i telefony tak szybko jak to możliwe. Jeśli wolisz porozmawiać na żywo, zapraszamy na kawę do naszego biura w Gdyni: od poniedziałku do czwartku w godzinach 12-20, w piątek w godzinach 10-18.

adres centrali

ul. 10 Lutego 27/3
81-364 Gdynia
(Pozostałe lokalizacje:
Gdańsk, Warszawa, Kraków, Poznań)

[email protected]

Na wiadomości e-mail odpowiadamy w ciągu 24 godzin, najczęściej tego samego dnia.

609 880 727

Jeśli nie ma nas w biurze, zawsze oddzwaniamy następnego dnia.

Talkersi Talkbook
Logo Talkersi Talkbook

Zostaw swojego maila, żeby odebrać zniżkę, gdy wydamy nasz autorski podręcznik.

FreshMail.pl
Close Pop