Kursy angielskiego dla firm

Działamy na rynku szkoleń z języka angielskiego już od 4 lat. Sporo widzieliśmy, dlatego dotychczas skupialiśmy się niemalże wyłącznie na rynku konsumenckim. Wynikało to z faktu, że gdy dostarczamy usługę, to bezdyskusyjnym warunkiem współpracy jest dla nas zakontraktowanie formuły działania, która zaprowadzi uczącego się do sukcesu. U konsumenta, klienta detalicznego, sprawa jest relatywnie prosta – to on płaci za własny kurs (przez co zależy mu na tym, by wycisnąć wartość z kursu – o to nam chodzi); to on zazwyczaj podejmuje decyzje, że chce podjąć kurs, przez co motywacja jest raczej wewnętrzna niż zewnętrzna (oczywiście wszyscy ulegamy różnym naciskom z zewnątrz, jak np. presja awansu, ale we współpracach business-to-business, to zazwyczaj menedżer decyduje kiedy i w jakiej formie realizowany jest kurs, co oznacza, że nie zawsze pokrywa się to z wolą podwładnych = przez to często tracą zaangażowanie już na starcie). W związku z powyższym uciekaliśmy od współprac z biznesami. Dotychczas rozpoczęliśmy tylko i aż obsługę 2 klientów biznesowych i byliśmy przy tym bardzo wybredni (odrzuciliśmy zapytania od kilkudziesięciu klientów biznesowych). Natomiast szykuje się zmiana. Chcemy dać temu szansę i otworzyć się pilotażowo na współpracę z biznesami. Zmiana perspektywy wynika z faktu, iż najprawdopodobniej opracowaliśmy model, który sprawi, że kursy dla firmy również będą miały sens z perspektywy zaangażowania “końcowego użytkownika” w kurs. Dlatego, Drogi Pracodawco (jeśli nim nie jesteś, to mam prośbę, byś podesłał to do jednego Pracodawcy, jakiego znasz, wraz z Twoją rekomendacją lektury) poniżej przedstawiam aspekty, na które warto żebyś zwrócił uwagę, przy rozważaniach na temat tego, kiedy, jak i gdzie rozpocząć współpracę ze szkołą językową (niekoniecznie naszą, ale oczywiście zachęcam do kontaktu):

1. Usiądź z Pracownikami do rozmowy i ustal kilka rzeczy

Rozmawiałem z wieloma uczestnikami kursów językowych w firmach i właścicielami szkół językowych, które realizowały te kursy. Wyłania się bardzo często niekorzystny wzorzec – w większości przypadków osoba decyzyjna w danej firmie/departamencie stwierdza, że “organizujemy kurs, bo ludzie nie ogarniają angielskiego”. Szybki konkurs ofert, często najtańsza szkoła wygrywa i falstart. Prędko okazuje się, że uczestnicy nie chcą chodzić na zajęcia. Unikają ich. Na spotkania z nauczycielem przychodzą kompletnie nieprzygotowani. Zawsze jakaś solidna wymówka. A przecież miało być tak pięknie…

A co by się stało, gdybyś na kurs wysłał tylko tych, którzy faktycznie zgłoszą chęć? Rekomendowałbym zorganizowanie spotkania, na którym przedstawiłbyś potrzebę, którą zaobserwowałeś oraz pomysł na jej rozwiązanie. Zapytał, co ludzie sądzą i obserwował reakcje. Bo jeśli widzisz, że ktoś ewidentnie potrzebuje kursu, ale już do samego kursu podchodzi opornie, to gwarantuję Ci, że wyrzucisz pieniądze w błoto nie tylko na kurs językowy, ale też na każdy kolejny miesiąc, w którym ten Pracownik odbierze wypłatę. Bo kasę od Ciebie będzie brał, skoro dobrze płacisz natomiast nie będzie dostarczał tego, czego od niego wymagasz, bo brakować mu będzie umiejętności komunikacyjnych, a co gorsza – woli ich podniesienia.

Tzw. “no-show”, czyli zakontraktowane lekcje, na których uczestnik się nie pojawia, lub pojawia się nieprzygotowany, to prawdziwa plaga tego biznesu. Tak, jak Ty, lubię zarabiać pieniądze. Domyślam się, że oboje mamy pasję do dostarczania jakościowego produktu lub usługi. Poważne potraktowanie opisywanego właśnie zjawiska sprawi, że ja będę w stanie dostarczyć wartość, użytkownik ją skutecznie “skonsumuje”, bo faktycznie będzie tego chciał, a Ty zwiększysz efektywność swojej firmy/departamentu po tym, jak Pracownik podniesie swoje kompetencje, np. w sprzedaży po angielsku. Bo nie ma nic lepszego od fakturowania 5000 funtów zamiast 5000 polskich złotych, prawda?

2. Obowiązkowo zaangażuj ich w koszty kursu

Skoro już o zaangażowaniu mowa, to omówmy kwestię finansowania. Przypomnij sobie ostatni raz, gdy kupiłeś obiad w wykwintnej knajpce. Pamiętasz jak wyśmienicie smakował? Widzisz oczami wyobraźni te okruszki na talerzu, który wyczyściłeś “co do milimetra”? Ok, a teraz przypomnij sobie ostatni moment, w którym dostałeś darmową próbkę kabanosa w ramach degustacji w supermarkecie. Czujesz różnicę? Drogi obiad doceniłeś i wykorzystałeś w 100%. O darmowej próbce zapomniałeś 3 sekundy po odejściu od standu promocyjnego. Jeśli prowadzisz firmę lub jesteś w biznesie nie od dziś, to na pewno wiesz, że klienci bardziej doceniają i angażują się w produkt/usługę, gdy coś w to zainwestują. Gratisy i prezenty są miłe natomiast są jak narkotyk – szybką uzależniają i równie szybko tracą swoją moc haju. Pozostaje tylko uzależnienie i dyskomfort, gdy brakuje towaru 🙂

W związku z powyższym to, co gorąco Tobie rekomenduję, to zastanowienie się i przedyskutowanie tematu zaangażowania pracownika w koszty, w jakikolwiek sposób. A jeśli nie masz technicznie takiej możliwości (np. korporacyjne ograniczenia), to wypracujmy sposób, by pracownik coś zyskiwał za przykładanie się do kursu i coś tracił za brak zaangażowania (np. tracił prawo uczestnictwa w kursie, jeśli nie korzysta z niego aktywnie). Nawet niewielki udział w kosztach (niekoniecznie finansowych) przez Pracownika zdziała cuda w porównaniu z absolutnie darmowym kursem bez zobowiązań. Tak samo jak Ty nie lubisz tracić pieniędzy i będziesz oczekiwał progressu w umiejętnościach komunikacyjnych Pracowników, tak oni nie lubią tracić rzeczy – dlatego tym samym znacząco zwiększasz odsetek osób zaangażowanych w naukę. Co finalnie przełoży się na wzrost efektywności firmy, czyli większy przychód (np. poprzez skuteczniejszą sprzedaż do zagranicznych klientów płacących w walucie z wielokrotnym przelicznikiem) lub obniżone koszty (mniejsza ilość kosztownych pomyłek wynikających z nieporozumień, których można było uniknąć).

3. Włącz cierpliwość, a efekty przyjdą

Wiele osób, z którymi rozmawiałem lub o których słyszałem, oczekuje cudów. Że Pracownicy nauczą się prędko, wszyscy będą chodzić, bo “przecież to ich obowiązek, zwłaszcza że robią to w godzinach pracy, za co im jeszcze płacę”. Nie nauczyliśmy się polskiego w kilka tygodni, nie oczekujmy cudów w kontekście jakiejkolwiek innej umiejętności. Dla jasności – to w żadnym wypadku nie jest próba przyzwolenia na bylejakość. Bądź wymagający dla Pracowników, dla obsługującej Was szkoły natomiast bądź również wymagający dla samego siebie w kontekście aspektów opisanych w tym artykule. Jeśli zależy Ci na sukcesie przedsięwzięcia.

4. Stale monitoruj i wspieraj ten proces

Ten punkt łączy się z poprzednim. Samo podpisanie kontraktu i wysyłanie przelewów do szkoły językowej często nie wystarczy. Proces doglądania tego procesu wcale nie musi być czasochłonny. Wystarczy, że raz na kilka tygodni “wpadniesz” na zajęcia, zobaczysz jak się sprawy mają i porozmawiasz z osobą prowadzącą zajęcia. Jeśli masz możliwość, to poproś o raport od realizatora kursu. Tylko pamiętaj o punkcie nr 3 z tego artykułu – raportowanie co lekcję, a nawet comiesięczne, mija się z celem – język to umiejętność, której wykształcenie wymaga czasu.

Rozmawiając z osobą prowadzącą, dopytuj o to, kto ma jakie mocne strony. Nauczyciel relatywnie wcześnie powinien wykryć, kto jest świetny w pisaniu po angielsku (tej osobie przydzieliłbym korespondencję mailową z klientami), a kto świetnie gada (a tej osobie oczywiście przypadłyby negocjacje przez telefon). W oparciu o informację zwrotną od lektora będziesz mógł lepiej zorganizować pracę dla swoich ludzi i wykorzystać w pełni ich naturalny potencjał.

5. …a zwiększysz efektywność Pracowników!

Jak już wspominałem wcześniej. Inwestycja w podnoszenie kompetencji komunikacyjnych u Pracowników, to inwestycja jak każda inna. Ma Ci przynieść zwrot w postaci zwiększonego dochodu w średniej lub długiej perspektywie. Dlatego postaw mierzalne cele, monitoruj i wspieraj je, a sukces przyjdzie. Jeśli tylko podejdziesz do tego z taką powagą i uwagą, jak do wszystkich innych inwestycji.

Mam nadzieję, że powyższym tekstem rozjaśniłem Ci nieco temat tego, jak sprawić, by kursy językowe realizowane dla Twoich Pracowników stały się wreszcie opłacalne. Jeśli chcesz dopytać o któryś wątek albo będziesz miał jakiekolwiek inne pytania, to jestem do Twojej dyspozycji pod adresem – [email protected]. Dziękuję Ci za poświęcenie czasu na przeczytanie tego artykułu, no i zgodnie z zajawką ze wstępu tekstu – zachęcam do kontaktu w sprawie współpracy, jeśli masz Pracowników, których chciałbyś przeszkolić.

Comments are closed.

Zaufali nam

Napisali o nas

Dane kontaktowe

Odpowiadamy na maile i telefony tak szybko jak to możliwe. Jeśli wolisz porozmawiać na żywo, zapraszamy na kawę do naszego biura w Gdyni: od poniedziałku do czwartku w godzinach 12-20, w piątek w godzinach 10-18.

adres centrali

ul. 10 Lutego 27/3
81-364 Gdynia
(Pozostałe lokalizacje:
Gdańsk, Warszawa, Kraków, Poznań)

[email protected]

Na wiadomości e-mail odpowiadamy w ciągu 24 godzin, najczęściej tego samego dnia.

609 880 727

Jeśli nie ma nas w biurze, zawsze oddzwaniamy następnego dnia.

Talkersi Talkbook
Logo Talkersi Talkbook

Zostaw swojego maila, żeby odebrać zniżkę, gdy wydamy nasz autorski podręcznik.

FreshMail.pl
Close Pop